Przejdź do głównej zawartości

O mnie


Możecie mnie spotkać na polskich drogach w małej czerwonej corsie. Pokonałam już setki kilometrów, aby zdobyć doświadczenie coachingowe, doradcze i nauczycielskie w różnych typach szkół i projektach. 
Chętnie szukam nowych dróg, aby się rozwijać i pomagać w rozwoju osobistym i zawodowym innym. Prowadzę tego bloga z przekonaniem, że obecnie nauczycielom bardziej potrzebny jest mentoring niż opiekun stażu i z wiarą, że są jeszcze tacy, dla których praca nauczyciela to nie tylko sposób zarabiania pieniędzy, ale też powołanie.
Swoje wpisy adresuję szczególnie do młodych stażem belfrów, bo wiem, że studia nie przygotowują do tej pracy.
Mam nadzieję, że to miejsce w wirtualnej przestrzeni pomoże Ci stać się lepszym nauczycielem. Jeśli masz jakieś pomysły, sugestie, inspirujące lub absurdalne oświatowe historie, którymi chcesz się podzielić - pisz śmiało!
Więcej informacji o mnie znajdziesz na mojej stronie Pracowni Projektów Edukacyjnych


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A miałam być kelnerką...

Odkąd pamiętam, na dziecięce bale karnawałowe byłam przebierana za kelnerkę. To prawda, chciałam być królewną i mieć piękną suknię z falbanami. Jednak często wygrywane konkursy na najlepsze przebranie przekonywały mnie, żeby w kolejnym roku znów zostać... kelnerką.  Mimo tej presji, nie dałam się zwieść. Kiedy tylko była okazja, sadzałam na wersalce swoje maskotki i uczyłam je, jak ładnie pisać literki i mówić wierszyki. Drąc się na cały głos, pokazywałam, jak ładnie śpiewać. Bywało też, że lalki i misie zastępowałam członkami rodziny i zmuszałam do wysłuchiwania np. jednej kolędy śpiewanej we wszystkich znanych mi wtedy językach.  Jako uczennica byłam zafascynowana moją panią od j.polskiego i plastyki, j.rosyjskiego i historii. Miałam też szczęście doświadczyć w szkole wsparcia i troski. Po latach, zbierając rodzinne historie, przekonałam się, że mój dziadek - Gabriel Rurarz - był przez jakiś czas nauczycielem. Zawód ten wykonywała też kuzynka mojej mamy, a obecnie również jej córka…

Przygotuj otoczenie

Nowy rok szkolny - nowe możliwości

Bardzo lubię początek roku szkolnego. Jest jak obietnica.  Wydaje się, że uczniowie ci sami, ale jednak inni: jedni urośli, drudzy dojrzeli, a jeszcze inni - i urośli, i dojrzeli. Ponieważ oni się zmienili, nie ma dwóch takich samych lekcji. Trzeba od nowa się poznać i wypracować komunikację. Pierwszego dnia patrzę na ich znajome twarze i cieszę się z naszego spotkania.  Przypomina mi się czas, kiedy zastanawiałam się nad wyborem zawodu. Podstawowym kryterium, które przyjęłam, było to, że poprzez swoją pracę chcę mieć wpływ na losy świata (wiem, jak to brzmi, ale naprawdę taka była moja motywacja!). Próbowałam wyobrazić sobie siebie w lekarskim fartuchu, w gabinecie psychologicznym, a nawet jako kierowcę PKS-u. Jednak uznałam, że najbardziej na te losy mogę wpłynąć ucząc innych, kształtując ich myślenie i postawy. Wewnętrznie czułam, że to jest to, co najbardziej chcę robić. Dziś, po kilkunastu latach pracy, nie patrzę już tak idealistycznie na zawód nauczyciela. Zbyt często zawód na…